Co dają popularne ostatnio szkoły pisania? Czy chcąc być pisarzem, trzeba iść do wyższej szkoły pisania i czytania? Wszystko zaczęło się od amerykańskich warsztatów z tzw. „creative writing” oraz kilkuletnich szkół, które powstały przy uczelniach w Europie. W Polsce przykładem takiej szkoły jest Studium Literacko – Artystyczne, które działa na Uniwersytecie Jagiellońskim i proponuje dwuletni cykl warsztatów literackich. Czego można się spodziewać po takiej szkole? Zdecydowanie żadna szkoła nie zapewni nikomu startu jako pisarzowi. Pisarzem nie zostaje się tak standardowo, zaraz po studiach, jak można zostać np. lekarzem, czy adwokatem. Z jednej strony nie wystarczą studia, z drugiej strony: mogą nie być wcale potrzebne. Co natomiast szkoła literacka może dać swoim studentom? Na pewno uczy orientacji w przestrzeni pisarskiej. Umożliwia określenie stylu i poziomu, czy też ładniej mówiąc, rejestru pisania studenta. Różnorodne zajęcia dają przegląd różnych form literackich, jak reportaż, dramat, scenariusz filmowy, opowiadanie, esej, wiersz itp. Z czasem dość oczywiste dla każdego uczestnika staje się to, w czym czuje się mocny i czym chciałby się zająć. Jednocześnie studia tego rodzaju pozwalają sprawdzić motywację studenta: dlaczego chce pisać i co właściwie ma do powiedzenia, czy jest w stanie pracować regularnie i szkolić, szlifować warsztat. Jednak chyba najważniejsza jest możliwość spotkania ludzi, którzy na co dzień zajmują się pisaniem, którzy znają rzeczywistość literacką, środowisko, którzy również mogą odegrać rolę mistrza i pomóc uczniowi coś zrozumieć i zrobić kolejny krok.






