Wpisy a tagiem premiera

Umarł, ale zdążył jeszcze zagrać w jednym filmie

Autor: MrsTabasco dnia czwartek, 26 Listopad, 2009

A chodzi o Heatha Ledgera. Zmarł on w trakcie zdjęć do „Imaginarium od Doctor Parnassus” Terry’ego Gilliama. Jego postać musieli zagrać inni aktorzy. Tym sposobem w jednego bohatera wcieliło się 4 artystów.Polska premiera będzie miała miejsce już w styczniu 2010 roku.

Wszyscy za jednego

Heath Ledger miał zagrać Tony’ego. Jego śmierć pokrzyżowała jednak plany twórcom obrazu. Filmowi wyszło jednak na dobre. Tony’ego w kolejnych przemianach zagrali: Johnny Deep, Colin Farrel oraz Jude Low. Swoją drogą Terry Gilliam ma pecha: parę lat wcześniej podczas kręcenia filmu, aktor, który grał głównego bohatera, Don Kichota zmarł, co zadecydowało o zakończeniu zdjęć.

Trzech aktorów, którzy wcielili się w postać dziwnego Tony’ego, postanowili jeszcze w jeden sposób oddać hołd Heathowi Ledgerowi. Całą gażę każdy z nich przeznaczył na zabezpieczenie przyszłości Matyldy – córki zmarłego sławnego Jokera.

Gdzie diabeł mówi dobranoc

Film uświetniły także inne znane osobistości. Doktora Parnassusa, chwalonego za tę kreację, zagrał Christopher Plummer. Postać kuszącego go diabła, z którym podpisał pakt, a od którego nie może się uwolnić, odtworzył Tom Waits. Szatan wg Terry’ego Gilliama nie jest bez wad i nie umie się kontrolować – ma skłonności do hazardu. Walczą o córkę Doctora.

Kobiecy pierwiastek

A ją zagrała Lily Cole – modelka, która od czasu do czasu para się aktorstwem. Z powodu swego niesamowitego wyglądu (twarzy lalki) Marylin Manson wybrał ją do swojego filmu. Dziś Lily Cole jest jedną z najbogatszych nastolatek na świecie.

Fantastyczny

Warto przenieść się w świat Londynu widziany z innej strony – strony czarów i magii. Krytycy podkreślają, że piękna forma czasami nie idzie w parze z mądrą treścią. Czy jednak jest to prawda? Przecież ten obraz to nie tylko zbiór zgrabnych scen i bajkowych kreacji. To również pokaz aktorskich umiejętności. Każdy z odtwórców roli Tony’ego gra bowiem inaczej – z różnym rozmachem, mimiką i stylem. Warto to zobaczyć.

dodaj do


Czarno-biała komedia o starej pannie w kinach od 13 listopada

Autor: MrsTabasco dnia poniedziałek, 9 Listopad, 2009
Rewers fot. Syrena Films

"Rewers" fot. Syrena Films

Krystyna Janda oraz Anna Polony w filmie „Rewers” martwią się o Agatę Buzek i jej długie staropanieństwo. Zaczynają szukać jej męża. Obraz będzie można oglądać już od 13 listopada w kinach.

Black & white

Dlaczego „Rewers” jest czarno-białym filmem? Jego reżyser, Borys Lankosz, tłumaczy, że powojenna Warszawa, w której toczy się akcja obrazu, kojarzy mu się właśnie z tymi barwami. Sceny kręcone współcześnie przeplatane są zdjęciami ze stolicy z lat 50.

Silne babki

Takich kobiet już nie ma – o bohaterkach piszą recenzenci. To mądre, mocne panie, które trafiły do zupełnie innej epoki. Mowa zwłaszcza o Babci i Matce, ktore przetrwały wojnę i weszły do nowych czasów z przedwojennymi manierami. Tu następuje zderzenie dwóch światów – wzniosłych, wręcz naiwnych uczuć z podstępnym działaniem organu SB.

Dwulicowy Marcin Dorociński

Aktor wcielił się w rolę agenta SB, w którym zakochuje się Sabina. Po jakimś czasie wychodzi na jaw jego druga twarz – dziewczyna jest szantażowana, musi składać raporty z działalności swojego szefa. Zachodzi w ciążę. Czy jej dziecko dowie się o ojcu? Tego warto dowiedzieć się, oglądając „Rewers”.

Obsypany nagrodami

Film jest odbierany świetnie, Agata Buzek chwalona jest za swoją kreację, Marcin Dorociński za rolę drugoplanową. Warto nadmienić, że muzyka w obrazie – zresztą też nagrodzona – napisana przez  Włodzimierza Pawlika, to współczesna twórczość stylizowana na jazz lat 50.

Na podstawie: „Rewers – historia o duchowym zwycięstwie”

dodaj do


„Zrobiła to, żeby się sprzedać”, „Nowa płyta brzmi jak żart” – tak o nowym albumie Agnieszki Chylińskiej mówią jej fani

Autor: MrsTabasco dnia poniedziałek, 26 Październik, 2009

z: www.cojestgrane.pl

z: www.cojestgrane.pl

I jeszcze pojawiają się zarzuty o wybujały narcyzm (i myślenie, że „cokolwiek zagram i tak się świetnie sprzeda”) oraz „brak słów”, „kiepski teledysk”, „pastisz, prowokacja”. Czy fani Agnieszki Chylińskiej mają rację? Mówią wszak o szoku spowodowanym odmiennym stylem, jaki gwiazda prezentuje na nowej płycie, są oburzeni jej zdradą. I zdradą ideałów muzyki rockowej.

Czy wokalistkę do zmiany przekonały pieniądze, sława (muzyka dance jest bardzo popularna) czy coś jeszcze innego – tego raczej się nie dowiemy. Jednak mówienie o tym, że Chylińska porzuciła dawne ideały jest przesadą. Wierzę, kiedy mówi, że płyta jest spełnieniem jej marzeń. Dla mnie ma to wymiar szczerości, przemian w kobiecym życiu, dojrzewania.

Piosenkarka stawiała swoje pierwsze kroki na scenie w składzie zespołu O.N.A. Któż nie pamięta zadziornej dziewczyny z czerwonymi włosami? Pokochali ją wszyscy za ten „czad”, słowo „zajebisty” powiedziane publicznie, za nieprzestrzeganie konwenansów i ostre słowa wymierzone do nauczycieli podczas jednej gali. Chylińska zawsze zaskakiwała, szokowała, ale mimo wszystko budziła sympatię swoją otwartością, minami i poczuciem humoru.

W życiu każdej kobiety (i mężczyzny?) jest chyba taki czas, kiedy pragnie się zmienić z brzydkiego kaczątka w piękną damę, pożądaną i zadowoloną ze swojego ciała. I takie przeobrażenie przeszła właśnie Agnieszka Chylińska. Pozostała jednak tym samym mocnym charakterem, który umie i lubi zaskakiwać.

I choć jej ostatnie dokonanie, nowa płyta „Modern Rocking” budzi oburzenie, zastanawia mnie jedno – czemu, gdy część muzyków O.N.A. wróciło do zespołu Kombi, który gra… hmmm… bardzo lekką muzykę, nie było takiego szumu i gwizdów?

dodaj do


Jaka była w oczach swojego syna? Premiera książki „W morzu śmierci…”

Autor: MrsTabasco dnia środa, 21 Październik, 2009

z: www.czarne.com.pl

z: www.czarne.com.pl

Raczej czuła matka czy nie dbająca o syna intelektualistka zajęta pracą? Jaka była Susan Sontag? Jak widział matkę jej syn? Tego można się dowiedzieć dzięki książce „W morzu śmierci. Wspomnienie syna”, która ukarze się 2 listopada nakładem wyd. Czarne.

Biseksualistka i filozofka

Susan Sontag była autorką powieści, esejów, sztuk teatralnych oraz scenariuszy filmowych. Otrzymała sporo nagród za swoje bezkompromisowe pisarstwo, w tym Międzynarodową Nagrodę za powieść historyczną „In America”. Była biseksualistką. Słynęła burzliwych związków ze znanymi kobietami, takimi jak Annie Leibovitz. Z jedynego małżeństwa, które zawarła mając 17 lat, miała syna.

Był z matką do końca

David Rieff, dziennikarz, czuwał przy matce, kiedy ta zmagała się z chorobą. Widział jej niezgodę i bunt na to, że i taką wyjątkową osobę może dotknąć ogromne cierpienie. Susan nie wierzyła w to, że kiedykolwiek umrze. Próbowała wielu, także mało jeszcze znanych, sposobów na wyleczenie się z choroby nowotworowej. Zapis jej cierpienia stał się tematem bardzo odważnego, prawdziwego i czułego dziennika autorstwa Davida. Susan Sontag zmarła w 2004 roku.

dodaj do


Miej własne zdanie na ten temat – obejrzyj „Polański. Ścigany i pożądany”

Autor: MrsTabasco dnia poniedziałek, 19 Październik, 2009

www.docreview.pl

www.docreview.pl

Czy ten film przedstawia prawdę? Czy pokazuje, co takiego wydarzyło się między reżyserem a 13-latką? Warto się o tym przekonać samemu – „Roman Polański. Ścigany i pożądany” – premiera w kinach od 13 listopada.

Nowe, nieznane fakty

Autorka filmu, Marina Zenovich, chciała, aby obraz ukazywał kilka aspektów tego, co się wydarzyło w latach ’70, a co wstrząsnęło opinią publiczną. Dotarła nie tylko do samej ofiary, która chciała zapomnieć o przeszłości, ale też badała okoliczności procesu w sprawie Polańskiego (wątek sędziego, który gustował w dużo młodszych kobietach oraz czy miałą miejsce ugoda między nim a reżyserem). Dokumentalistka dotarła do nowych, nieznanych wcześniej faktów z przebiegu sprawy Polańskiego – swój film poszerzyła o rozmowy z ludźmi, którzy bezpośrednio w niej uczestniczyli.

W imię sztuki?

Marina Zenovich zadaje także jedno z głównych pytań, które pojawia się, gdy mowa o czynie Polańskiego. Czy rzeczywiście miał on prawo wykorzystać swoją pozycję do tego, by wykorzystać dziewczynkę? A także dlaczego do tej pory społeczeństwo, tak bardzo głośno mówiące o nienawiści do pedofili, milczało?

Polański nie tylko jako potwór

Dokument Zenovicz pokazuje też niektóre dramatyczne wydarzenia z życia reżysera: zabójstwo jego żony, oczekującej dziecka, jego tragiczne dzieciństwo, szybki sukces przybysza  znikąd w Hollywood.

Czy – tak jak twierdzą jedni – film jest fascynujący? Czy dobry i rzetelny, jak twierdzą inni? A może Reżyserka wykorzystuje obecne nagłośnienie sprawy z lat ’70 do promocji swego obrazu? O tym warto przekonać się, oglądając film w kinie.

dodaj do


Cztery siekiery na scenie – premiera płyty „100% girls” Beri Beri w październiku

Autor: MrsTabasco dnia niedziela, 11 Październik, 2009
z: www.myspace.com

z: www.myspace.com

Beri Beri to jedyny w Polsce, całkowicie żeński zespół grający punk rock. Pod koniec października nakładem wydawnictwa Jimmy Jazz Records wydadzą swoją debiutancką płytę.

Cztery siekiery, ogniste dziewczyny ze szczecińskiej grupy istnieją od kilku lat, ich utwory pojawiały się na innych składankach, jednak dopiero teraz przyszedł czas na własny album. Już teraz można posłuchać fragmentów piosenek na stronie zespołu na myspace.

W muzyce wykonywanej przez Wiśnię (Martę Wiśniewską, wokalistkę i gitarzystkę), Kaśkę 666 (basistkę), Kaśkę (perkusistkę) i Emilię (też gitara), słychać wpływy zespołów punkowych i glam rockowych, ale nie można im także odmówić rock&rollowej melodyjności. Dziewczyny przyznają się do fascynacji Deadline, 2nd District, AC/DC, Ramones, Vice Squad, Rare Donnas i wieloma innymi bandami.

Utworu „Chodź tu do mnie” z płyty „100% girls” można posłuchać w playerze na stronie  wydawnictwa Jimmy Jazz Records.

dodaj do


PREMIERA „Zombieland” – to świetna „zomedia”

Autor: MrsTabasco dnia wtorek, 6 Październik, 2009
www.film.com

www.film.com

Co wyróżna film „Zombieland”, którego premiera miała miejsce 2 października i dlaczego jest to najśmieszniejsza komedia o zombie w tym roku? W końcu temat nie nowy (w 2004 roku mogliśmy oglądać „Wysyp żywych trupów”), modyfikowany wielokrotnie (pamiętacie miłego zombiaka z  „Fido”?) i ciągle poruszany (w tym roku powstał już film o zombie pt. „Dead Snow”). Jak mogliśmy się przekonać, dobry film o zombie zrobić jest trudno, więc dlaczego właśnie na „Zombieland” warto pójść?

Krwawa komedia

Może być to ciekawa odmiana dla fanów horrorów, bo „Zombieland” to… komedia. Widać w niej zabawę konwencją – mimo przerażającej ilości krwi na ekranie, ani jedna scena w filmie nie jest straszna. Śmieszna jest dowcipna narracja Eisenberga, lista reguł „Jak przeżyć w Zombieland”, dziwaczny sposób uśmiercania zombie wg Harrelsona. Wciska w fotel dzięki poczatkowej scenie w zwolnionym tempie, efektami wizualnymi i świetnym soundtrackiem.

Kto skopie tyłki zombie?

Harrelson, który w filmie walczy z zombiakami, co naprawdę lubi, gra prawdziwego twardziela z Tallahaasse i jest to jego najlepsza rola w karierze. O ile Harrelson jest facetem, którym chcielibyście być w czasach apokalipsy z zombie, to drugi bohater, grany przez Eisenberga, jest tym, którym prawdopodobnie bylibyśmy.

Kupa śmiechu

Pamiętaj, że „Zombieland” to nie głębokie przemyślenia na temat społeczeństwa. To nie studium badawcze dotyczące zachowań ludzkich w czasie apokalipsy. To komedia z… zombie. Masz się na niej śmiać, a nie… myśleć.

Ciekawostka: w filmie występuje Bill Murray, który gra… siebie samego.

„Zombieland”

reż. Ruben Fleischer

dodaj do